Menu Zamknij

Rywalizacja między rodzeństwem – co zrobić, kiedy nasze dzieci rywalizują ze sobą i nas to niepokoi?

Rywalizacji i konfliktów nie należy rozpatrywać jedynie jako zjawisk negatywnych. Pamiętajmy, że sztuka dążenia do realizacji swoich planów, radzenie sobie z porażką i niepowodzeniem, a także umiejętność wypracowania kompromisu i odstąpienia od niektórych własnych roszczeń to atrybuty nieodzowne wręcz w późniejszym życiu.

Rywalizacja jest w pewnym sensie zjawiskiem rozwojowym i naturalnym. Wypływa z jakiejś potrzeby. Do czego jest nam potrzebna? Chcemy mieć dostęp do niezbędnych nam zasobów albo poczuć się wartościowo. W przypadku dzieci szczególnie ważna jest czas, uwaga i szacunek rodzica.

Duża część naszego świata jest oparta na rywalizacji. Widzimy rozmaite mistrzostwa, zmagających się sportowców, turnieje i olimpiady.

CZY W TYM ZJAWISKU JEST COŚ POZYTYWNEGO?

W ścieraniu się z drugim człowiekiem można ćwiczyć, doświadczać i celebrować swoją siłę, można zweryfikować swoje możliwości i talenty. Są momenty, kiedy czujemy się wyjątkowymi i najlepszymi.  Często weryfikujemy też wyobrażenia na swój temat. Czasem przegrywamy i w tych sytuacjach też bardzo wiele możemy się nauczyć. Rywalizacja często nas motywuje i aktywizuje oraz zwiększa ilość interakcji pomiędzy ludźmi.  

Jeśli w naszym domu zjawisko to nie występuje w zbyt dużym stopniu, należy je docenić, zaakceptować, zrobić na nie przestrzeń i nie ingerować zanadto w relacje dzieci.

 Jeśli rodzic ma wyłącznie negatywny stosunek do rywalizacji, albo zjawisko to wzbudza w nim duże reakcje, jest dla niego trudne i czuje się wobec niego całkowicie bezradny, być może powinien się temu w sobie przyjrzeć.

KIEDY RYWALIZACJA JEST PROBLEMEM?

1. Kiedy wynika z niesprawiedliwego traktowania jednego dziecka i faworyzowania drugiego dziecka.

Dziecko, które ma mniejszą uwagę rodzica za wszelką cenę próbuje ją uzyskać często rywalizując o nią z bratem czy siostrą. Ale niestety nie może w żaden sposób wygrać, nie ma szans, jest zbyt duża różnica sił pomiędzy nim a rodzicem. Dzieci przestają się wtedy lubić, często rozbija się ich relacja i to faworyzowane dziecko ma wobec pierwszego poczucie winy.  

To nie zawsze jest świadome zachowanie rodzica. Może chodzić o wartości, które rodzic bardziej ceni – np. lubię gotować, to gotuję z jednym dzieckiem, a tego, co siedzi na internecie, nie zauważam.   

Należy pamiętać, że każde z dzieci jest inne, ma inne zainteresowania i potrzeby, i że jak się tych potrzeb nie zaspokaja, to tworzą się deficyty. Dobrze jest poszukać potrzeb tego „mniej popularnego” dziecka i mu je zapewnić, by nie traciło sił.  

2. Forma rywalizacji jest raniąca i pojawiają się w niej agresywne treści

Jeśli mamy do czynienia z tym zjawiskiem, rekomendujemy tak zwaną technikę zielonego i czerwonego światła.  Kiedy na przykład dzieci przepychają się i popychają by pierwsze coś dostać robimy przestrzeń (zielone światło) na uczucia, emocje i potrzeby tak, by dzieci mogły je przeżywać (rozumiem, że każde chce być pierwsze nie możecie się już doczekać, jesteście niecierpliwe i bardzo wam na tym zależy), ale stawiamy granicę (czerwone światło) raniącym zachowaniom (ale nie popychajcie się tak mocno, bo zrobicie sobie krzywdę, kogoś coś zaboli a na pewno żadne z was wcale tego nie chce) .

3. W rodzinie nie ma akceptacji dla różnorodności

W niektórych rodzinach pewne wartości są bardziej cenione niż inne, np. rodzice są lekarzami i bardziej cenią to dziecko, które rokuje na lekarza niż to marzycielskie o artystycznej duszy.

 Dzieci są różne i mają różne talenty, a my jako rodzice powinniśmy wspierać różnorodność. 

Jednocześnie powinniśmy tworzyć przestrzeń, aby każde z dzieci mogło eksperymentować z różnymi aktywnościami – to że jedno dziecko pięknie rysuje, nie przekreśla tego, że drugie od czasu do czasu chce pomalować kartkę i nie chce być porównywane do tego, które jest w tym lepsze.

4. Rywalizacja jest zła, jak nie ma więzi rodzinnych i nie ma nic poza nią.

To bardzo ważne, by rywalizacja nie przesłoniła całkowicie więzi rodzinnych. Gdy członkowie rodziny nadmiernie ze sobą rywalizują, zamiast bliskości pojawia się chęć pokonania rywala i wygrania z nim za wszelką cenę. Wtedy znika zaufanie i intymność. 

Aby tego uniknąć, powinniśmy sobie odpowiedzieć na następujące pytania:

– na ile dbamy o rodzinę i czy nikt nie jest w niej pozostawiony sam sobie?

– czy jest przestrzeń na rozwiązywanie problemów?

– czy łączy nas coś więcej?

– czy się wspieramy w trudnych chwilach?

Autorka: Tamara Szweryn-Jarecka – psychoterapeutka Poza Centrum DOM

Powiązane Wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *